- Jaki był temat ostatniego spotkania?
- Kto i kiedy prosił o odmawianie różańca?
- Jak powinno się odmawiać różaniec? Ze skupieniem, rozważając tajemnice życia Jezusa i Maryi.
- Kogo naśladujemy kiedy odmawiamy różaniec? Maryję, bo jak Ona, rozważamy tajemnice z życia Jezusa.
- Jak udaje nam się spełnić postanowienie?
Dziś chcemy się nauczyć jeszcze jednej prawdy o różańcu. Posłuchajcie historii pewnej dziewczynki, która przez długi czas nie potrafiła zrozumieć różańca:
Julcia, nawet gdy była maleńka, bardzo lubiła chodzić na różańcowe nabożeństwa październikowe. Ciągnęła zawsze mamusię za rękę bliżej ołtarza, gdzie stały dziewczynki w bieli i przypatrywała im się uważnie. Jedna z nich trzymała na wyciągniętych rękach piękną, aksamitną poduszkę, a na niej spoczywał duży, bardzo duży różaniec ułożony w kształcie serca i ozdobiony małymi, pąsowymi różyczkami z papieru, które wyglądały jak żywe. Cztery inne dziewczynki trzymały końce długich wstęg, umocowanych na rogach poduszki,
- Ach! znaleźć się wśród nich, w białej sukience i w wianuszku zielonym na głowie - to było marzenie Julii.
Przez kościół płynął i płynął bezustannie monotonny pogłos odmawianych "zdrowasiek" i zdarzyło się, że oczy Julci zaczynały się kleić sennie...
- Chciałabym mamusiu tak stać z tymi dziewczynkami i trzymać tę śliczną poduszkę, ale po co tyle razy to "Zdrowaś Maryja" się odmawia? Bardzo to nudne i Matka Boska chyba też się nudzi słuchając?
- Nie Julciu - to nie jest nudne. Poczekaj jeszcze trochę, sama się przekonasz. Istotnie przyszedł czas, że Julcia przystąpiła do pierwszej Komunii Świętej; dostała też wtedy od mamy swój pierwszy różaniec. Śliczny i bialutki. Ksiądz dzieciom wytłumaczył i nauczył, że różaniec jest najpiękniejszą modlitwą, tylko nie wolno go odmawiać bezmyślnie, prędko, byle wyklepać. Trzeba dobrze znać tajemnice różańca: radosne, bolesne i chwalebne, a powtarzając nasze piękne modlitwy: Wierzę w Boga, Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo - trzeba myślą i sercem, tak, jak kto potrafi, głęboko przeżywać straszne boleści Pana Jezusa, potem cieszyć się radosnymi zdarzeniami z Jego i Maryi życia, potem wielbić i podziwiać chwile Ich największej chwały. A ponieważ wszystko to Maryja przeżywała całym sercem, więc my w tej modlitwie różańcowej całkowicie się z Nią i z Jej Synem łączymy. Dlatego to taki ważny jest różaniec i dlatego Matka Boża powiedziała w Fatimie: "Jestem Królową Różańca Świętego" i napominając ludzi, by się poprawili czym
prędzej, jako środek ratunku podała im odmawianie różańca. Pięknie to wszystko ksiądz dzieciom opowiedział i Julcia bardzo się tym przejęła. W następnym październiku nie nudziła się już na nabożeństwach różańcowych, nawet przestała zazdrościć dziewczynkom w bieli.
- Gdybym musiała, mamusiu, trzymać tę poduszkę, to miałabym ręce zajęte i jakże bym przesuwała paciorki?
Nie dawały jej tylko spokoju te kwiatki różyczek do różańca na poduszce przypięte.
Co to znaczy? - pytała matkę.
To ma nam przypominać, córeczko, że te nasze "Zdrowaśki" mają być jakby żywymi różami, z których uplata się dla Maryi wieniec różany - różaniec. Bo modlitwa różańcowa musi być nie tylko odmówiona i przemyślana oraz odczuta sercem, ale ma być też żywa, musimy nią żyć.
Jak to .... żyć?
Musimy pod jej wpływem stawać się lepsi i składać Jezusowi i Maryi w ofierze nie tylko słowa i myśli, ale nasze uczynki jako żywe róże tak, by nie dodawać doń smutku ale sprawiać radość. Na każdym kroku masz okazję: w domu, w szkole, na ulicy, w kościele, Kiedy spełniasz swój obowiązek, gdy pomagasz bliźniemu. A wieczorem sobie zawsze policz, ile różyczek żywych przyniosłam dziś Matce Bożej?
Rzeczywiście, Julcia przekonała się, że okazje miała na każdym kroku. Mamusi trzeba było tak dużo pomóc w domu i przy młodszych dzieciach, przyjaciółce Hani musiała nieraz wytłumaczyć matematykę, bo jakoś jej szło bardzo opornie, a poza tym jedno strapienie miała Julcia ze sobą samą - często długo oglądała telewizję i nieraz nieodrobione lekcje długo musiały czekać, nim telewizor został wyłączony. Jednak Julcia zawzięła się, że sobie i z tym poradzi!
O, jak się teraz zaczęły tłoczyć do rąk dziewczynki, różyczki dla Bożej Matki! Pomagała w szkole w urządzaniu przedstawienia. Zaczęła co dzień odwiedzać starszą sąsiadkę, która mieszkała samotnie w jej klatce. Wyręczała ją w różnych pracach domowych i załatwiała jej sprawunki. Wieczorem czasami wesoło kłóciła się z koleżanką Hanią i jej braciszkiem Jurkiem, które z nich nazbierało dziś więcej róż dla Matki Bożej. Ale najbardziej lubiła Julcia gromadzić swoje różyczki w tajemnicy i tylko wieczorem w kościele lub w domu, tuż przed spaniem, cichym szeptem powierzać je Maryi.
Piękny, ciepły i słoneczny był tegoroczny październik, piękne i słoneczne było też serduszko Julci. Zdawało się jej czasem, że przeżywa teraz jakieś nieustanne święto.
- Mamusiu! zwierzyła się kiedyś matce, myślę, że bardzo biedni są ci ludzie, którzy nie rozumieją różańca.
- Co najbardziej podobało się Julci w czasie nabożeństwa różańcowego, gdy była jeszcze bardzo mała?
- Czego nie potrafiła Julcia zrozumieć? Dlaczego tyle razy powtarza się "Zdrowaś Maryjo".
- Co oznaczają róże przypięte na poduszce?
- Co to znaczy, że modlitwa różańcowa musi być "żywa"? "Musimy pod jej wpływem stawać się lepsi i składać Jezusowi i Maryi w ofierze nie tylko słowa i myśli, ale także nasze uczynki jako żywe róże...".
- Jakie róże składała Julcia w ofierze Jezusowi i Maryi?
- Kto nam pokazuje, że z modlitwy powinno płynąć dobre życie?
Łk 1,39-45
- Do kogo poszła Maryja?
- W jakim celu poszła Maryja do Elżbiety? Aby jej pomóc.
- Dlaczego Elżbieta potrzebowała pomocy? Była starsza wiekiem, a spodziewała się dziecka.
Maryja dowiedziała się od Anioła Gabriela, że jej krewna Elżbieta jest w 6 miesiącu ciąży i niedługo urodzi dziecko - Jana Chrzciciela. Maryja od razu, "z pośpiechem" udaje się do niej, by pomagać jej w codziennych, trudnych obowiązkach domowych. Nie wywyższa się z tego powodu, jaka to Ona jest ważna, bo będzie Matką Jezusa, nie mówi, że nie może jej pomóc, bo musi t e r a z rozważać Boże sprawy, ale pokazuje nam, że ten, kto się dobrze modli i jest blisko Boga dostrzega także drugiego człowieka. Nie jest Jej obojętna wiadomość o kimś, kto potrzebuje pomocy.
- Co my mamy robić, by lepiej odmawiać różaniec?
Upleść różaniec z "żywych róż" - naszych dobrych czynów i rozważając, wraz z Maryją, tajemnice z życia Jezusa, uczyć się od Niej jak pomagać innym ludziom.
POSTANOWIENIE: BĘDĘ PRZYNOSIŁ MARYI NA RÓŻANIEC ŻYWE RÓŻE - OFIARY I DOBRE UCZYNKI.