6. Ojcze nasz - Bóg tworzy z nas wspólnotę

- O czym rozmawialiśmy na ostatnim spotkaniu?
- Co jest najważniejszym prawem przyjaciół Jezusa?
- Co się tworzy przez wzajemną miłość między nami?
W s p ó l n o t a.  Stajemy się naprawdę rodziną Dzieci Bożych. Bóg jest Ojcem dla każdego z nas, więc my dla siebie jesteśmy braćmi i siostrami. Jezus nie uczy nas, byśmy się modlili: Ojcze "mój", ale "Ojcze  n a s z".  Poznając Boga i kochając Go, musimy coraz bardziej dostrzegać i kochać drugiego człowieka.

Posłuchajmy pewnej bajki, mówiącej o tym, jak ważny jest każdy we wspólnocie - czytamy opowiadanie.

- Czemu śrubka porzuca okręt?
- Czy wy czujecie się taką "śrubką" w jakimś środowisku: w domu...? w klasie...? w oazie...?
- Czy zdarza się wam odczuwać ciężar obowiązku?

->Posłuchajmy, co o wspólnocie mówi nam Pismo Święte.

1 Kor 12,12-21.26-27

Animator przygotowuje przed spotkaniem, na dużym arkuszu papieru, schemat "człowieka". Po odczytaniu tekstu biblijnego wyjmuje go i pokazuje grupie. Potem, po kolei, zasłania poszczególne części ciała: nogi, ręce, uszy, oczy, usta itd... Po zasłonięciu poszczególnych członków grupa zastanawia się, jak może sobie radzić w życiu osoba ich pozbawiona, jak nazywamy takie kalectwo. Na tym przykładzie pokazujemy jak ważna jest każda części ciała.
- Co jest tym "ciałem"?
Wspólnota Kościoła.
- Kto jest głową tej Wspólnoty?
Jezus.
- Kto jest każdym poszczególnym członkiem?
Każdy z nas.
- Kiedy staliśmy się częścią wspólnoty Kościoła?
Przez Chrzest. Zaledwie zostałeś ochrzczony, Jezus umieścił cię w swojej wielkiej Wspólnocie, która nazywa się Kościołem i zaprosił do przyjaźni ze Sobą. Pomyśl, ile milionów braci i sióstr masz na całym świecie! Każdej niedzieli znajdujesz ich w wielkiej Wspólnocie Parafialnej. Tu razem słuchacie słów swojego Ojca i odnawiacie z Nim przyjaźń w Eucharystii.

- Kiedy można, tak bardzo osobiście, doświadczyć tego, że jesteśmy częścią wspólnoty Kościoła - wspólnoty, która może wołać do Boga: "Ojcze nasz"?
W  m a ł e j   g r u p i e  trwającej w Kościele. W oazie znalazłeś "mały Kościół" i wraz z kilkoma innymi osobami żyjesz  ż y c i e m   w s p ó l n o t y.  We wspólnocie masz czas, by bliżej poznać Jezusa, by uczyć się jak być Jego przyjacielem i jak stawać się coraz lepszym dzieckiem Boga. Jezus sam powiedział, że "gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w imię moje, tam Ja jestem pośród nich" (Mt 18,20). Przyjaciel Jezusa nie jest sam, bo żyje wraz z innymi w małej wspólnocie.

- Co czujecie będąc częścią wspólnoty oazowej?
- W jaki sposób uczestniczycie w życiu naszej grupy?
- Czy każdy z nas jest ważny we wspólnocie? Dlaczego?
Nawiązać do Pawłowego porównania z ciałem.

-> Co zrobić, by nasza wspólnota była jeszcze lepsza?
Pomysłów możliwych jest sporo. Podkreślić następujące aspekty:

  • uczestnictwo w spotkaniach swojej grupy
  • uczestnictwo we wszystkich spotkaniach ogólnych (zwłaszcza modlitewnych)
  • wyjazdy razem na rekolekcje
  • wzajemna pomoc sobie i troska jednego o innych, np. lekcje...
  • itd...
UWAGA! Wszystkie pomysły wypisać i umieścić na tablicy z podpisami grupy.

MAŁA ŚRUBKA

W kadłubie pewnego olbrzymiego statku znajdowała się mała śrubka. Malutka i niezauważalna, która tak samo, jak wiele innych, równie mało ważnych śrubek, łączyła ze sobą dwie olbrzymie metalowe płyty.

Podczas długiej podróży przez Ocean Indyjski, mała śrubka stwierdziła, że ma już dosyć swojej szarej i przez nikogo nie zauważanej egzystencji (przez wiele lat nie znalazł się nikt, kto by za to wszystko, co robiła, powiedział chociażby małe "dziękuję"). Stwierdziła wówczas: "Mam tego dosyć! Odchodzę!". "Jeśli ty odejdziesz, odejdziemy również my!", powiedziały pozostałe śruby.

I rzeczywiście, zaledwie tylko mała śrubka zaczęła tańczyć po swoim niewielkim mieszkanku, również pozostałym przyszła ochota odkręcania się. W tym uwolnieniu pomagała im każda przypływająca fala.

Wówczas wszystkie gwoździe, które łączyły ze sobą kadłub statku protestowały: "W ten sposób również i my będziemy zmuszeni, aby porzucić swoje zajęcie...".

"Na miłość boską, opamiętajcie się!", krzyczały do śrub metalowe płyty. "Jeśli nie będzie nikogo, kto spowoduje, że będziemy się razem trzymać, nie uda nam się przeżyć!".

Bunt małej śrubki, która zaczęła odmawiać swojego obowiązku, zaraził w mgnieniu oka pozostałe części gigantycznego statku. Dziób statku, który wcześniej z odwagą przecinał potężne fale oceanu, zaczął nagle żałośnie skrzypieć i drżeć.

Wtedy to wszystkie płyty, więzy, listwy, śrubki, a nawet malutkie gwoździe, skierowały swoją odezwę do zbuntowanej śrubki, błagając ją, aby zechciała zaniechać swojego zamiaru: "Cały statek roztrzaska się, zatonie i nikt z nas nie zobaczy już więcej ojczyzny".

Dopiero wówczas mała śrubka poczuła się wreszcie zauważona, zrozumiała nagle, że jest kimś o wiele ważniejszym, niż myślała. Postanowiła oznajmić wszystkim, że zdecydowała pozostać na swoim miejscu.

B. Ferrero, Zna to tylko wiatr, Warszawa 1997 s. 39-40.

« powrót

Benedykt XVI w Krakowie   Oaza      Oaza Krucjata Wyzwolenia Człowieka   Święci ziemi chełmińskiej   Rekolekcje Głotowo