4. Ojcze - Jestem dzieckiem Bożym!

W kilku słowach nawiązujemy do idei bycia dziećmi Bożymi. Następnie każdy uczestnik dostaje po 3 małe karteczki i wypisuje 3 cechy dziecka Bożego. Po chwili wszystkie odpowiedzi zbieramy i układamy w "słoneczko" na arkuszu wokół hasła "Dziecko Boże".
Omawiamy potem podane propozycje. Czy ze wszystkimi cechami się zgadzamy? Czy może jakieś ważnej brakuje? Czy chcielibyście te wszystkie cechy posiadać? Co możnaby powiedzieć o osobie, która posiadałaby wszystkie te cechy i potrafiła stale tak postępować?

- Kto jest dla nas szczególnym wzorem, co to znaczy być dzieckiem dla swojego Ojca w Niebie? Jezus.
Przeczytajmy co o tym mówi Ewangelia:

Łk 2,41-50

- Dokąd udał się Jezus?
- Ile miał wtedy lat?
- Z kim tam poszedł?
- Po co tam poszedł?
- Co zauważyła Maryja i Józef w drodze powrotnej?
- Po ilu dniach znaleźli Jezusa?
- Gdzie znaleźli Jezusa?
- Co robił Jezus w świątyni?
- Co powiedział im Jezus?
- Kto jest Ojcem Pana Jezusa?

Polecamy, aby uczestnicy dobrali się w pary lub grupy trzy osobowe. Najpierw niech sobie wyobrażą sytuacje, że Pan Jezus zostaje w Jerozolimie na dłużej, że Maryja z Józefem nie odnajdują Go. I teraz niech napiszą list, jaki mógł by wtedy napisać Pan Jezus do Maryi i Józefa wyjaśniając czemu został w Jerozolimie.
Ćwiczenie to ma na celu lepsze zrozumienie omawianej perykopy.
- Co to znaczy "być w tym co należy do mego Ojca"?
- Jak w takim razie możemy naśladować Jezusa?
- Co to znaczy być "Dzieckiem Bożym"?
Omawiając wykorzystać myśli z listów oraz cechy wypisane na początku przez dzieci.
Dla Jezusa najważniejszy był Bóg. Jezus zostawia swoją Matkę Maryję i św. Józefa i przebywa w świątyni Boga swego Ojca Niebieskiego, aby poznawać sprawy Boże. Uczy nas tym, że na pierwszym miejscu mamy stawiać Pana Boga, poznawać Go i spotykać się z nim przez modlitwę.

Na koniec można opowiedzieć bajkę.
Święto stworzenia
Siódmego dnia, kiedy Bóg zakończył stworzenie świata, postanowił, że zrobi sobie święto. Wszystkie, jak z igły zdjęte, stworzenia zapragnęły podarować Bogu najpiękniejszy, jaki tylko mogły znaleźć, prezent.
Wiewiórki przyniosły orzechy i migdały; króliki marchew słodkie korzenie; owce ciepłą i delikatną wełnę; krowy pieniące się i pełne śmietany mleko.
Miliardy aniołów ustawiły się w półksiężyc i zaczęły śpiewać boskie serenady.
Również człowiek czekał zaniepokojony na swoje wejście. "A Co ja mogę podarować? Kwiaty mają zapach, pszczoły miód, nawet słonie obiecały, że zrobią Panu Bogu kąpiel, a potem przy pomocy swoich trąb osuszą Go...".
Człowiek stanął na końcu kolejki i nie przestawał się martwić wtedy, gdy wszystkie stworzenia przechodziły przed tronem Boga i pozostawiały Mu przyniesione przez siebie dary.
Kiedy na dojście do niego czekało zaledwie kilka stworzeń: żółw, ślimak i leniwiec, człowiek wpadł w zupełną panikę.
Wreszcie przyszła na niego kolej.
Wtedy człowiek, któremu się wydawało, że nie może podarować Panu Bogu niczego, równie pięknego jak pozostałe zwierzęta, wskoczył Mu na kolana, przytulił się do Niego z całych sił i powiedział: "Kocham Cię Ojcze"!
Twarz Pana Boga rozjaśniła się, a wszystkie stworzenia zrozumiały jednoznacznie, że człowiek podarował Panu Bogu coś, czego nikt z nich nie byt Mu w stanie ofiarować.
B. Ferrero, Zna to tylko wiatr, W-wa 1997, s.57

« powrót

oaza Toruń   Oaza Toruń Rubinkowo   Oaza Świadectwa   Harce na śniegu      Święty Maksymilian Maria Kolbe