1. Mój skarb

Cel: Eucharystia największym skarbem człowieka. Wprowadzenie w tematykę roku pracy.

Zaczynamy pracę od burzy mózgów. Grupa siada wokół kartki papieru, animator pisze na środku słowo "SKARB" i poleca by każdy szybko zapisywał na kartce wszystko, co mu się z tym słowem kojarzy. Potem omawiamy:
- Co to za skojarzenia?
- Jakie rzeczy są dla nas skarbem?
- Skąd się wzięły takie skojarzenia?

Następnie próbujemy odkryć, co o skarbie mówi Ewangelia:

Mt 13, 44-45

- Co mówi nam o wartości skarbu Ewangelia?
- Co robi człowiek, który znajduje skarb?
- Co to znaczy "sprzedać wszystko, co się ma"?
- Dlaczego uznał, że warto sprzedać wszystko, co ma?
Widać, ten skarb musiał być jeszcze cenniejszy!
- Gdzie takiego skarbu szukać?

Wracamy teraz do kartki "skojarzeń", w kontekście Ewangelii:
- Które wypisane przez nas "skarby" są tak cenne, że dla ich zdobycia warto pozbyć się wszystkiego innego? (Po kolei można spojrzeć na odpowiedzi i zastanowić się nad "wartością" naszych skarbów.)
- Co więc może być tym skarbem, o którym mówi nam Jezus w Ewangelii?

-> Dla ilustracji i rozwinięcia tematu czytamy historię pewnej francuskiej dziewczyny, która w swoim życiu odkryła skarb:

Było to na początku lat osiemdziesiątych. Studentka malarstwa, Marie-Aimée (czyt.Mari-Eme), często się przechadzała uliczkami u stóp słynnej bazyliki Sacré-Coeur (Sakre-Ker)na Montmartrze w Paryżu. Lubiła przyglądać się ulicznym malarzom. Do samej Bazyliki wstępowała wiedziona jedynie zainteresowaniem dla wystroju tej świątyni. Nie była osobą niewierzącą, lecz na tyle oddaloną od życia sakramentalnego, że nie wiedziała, co oznacza znajdująca się w ołtarzu "złota tarcza", w której centrum znajdowało się "coś niewielkiego i białego".
Pewnego dnia, Marie-Aimée po prostu uklękła w ławkach, tak jak wielu innych ludzi. Po chwili doświadczyła czegoś zupełnie nieznanego: poczuła, że ogarnia ją i przenika niezwykle gwałtowna i zarazem czuła miłość; w mgnieniu oka pojęła, że znajduje się w obecności Kogoś, kto ją przyciąga ponadludzką siłą i do Kogo ona sama pragnie przylgnąć...
Marie-Aimée po ukończeniu studiów postanowiła opuścić wielkie miasto i zająć się uczeniem dzieci gdzieś na prowincji. Wyjechała więc do niewielkiej miejscowości i podjęła pracę w szkole. Czuła już, że tamto doświadczenie z Bazyliki stało się początkiem jej nowego powołania, którego jeszcze nie potrafiła jasno zdefiniować. W tej miejscowości, w jedynym kościele, nabożeństwo odbywało się tylko w niedzielę, natomiast przez cały tydzień, z braku księdza, świątynia pozostawała zamknięta. Nie mogąc inaczej, Marie-Aimée przychodziła na adorację przy drzwiach zamkniętych. Dowiedział się o tym przybywający w niedzielę ksiądz. Zgodził się na przechowywanie naczynia z Najświętszym Sakramentem przez swą "dziwną parafiankę" w jej małym, wynajętym mieszkaniu. Dla młodej kobiety, rok w bliskiej obecności Chrystusa w Hostii był czasem morza łask. Utwierdziła się w pewności co do tego, że jej powołanie polega na nieustannym przyjmowaniu darów, płynących z eucharystycznej obecności Boga i zarazem na dziękczynieniu za nie. Zmieniwszy miejsce zamieszkania, prowadziła życie oparte na wielogodzinnej modlitwie. Niebawem przyłączyła się do niej jej dawna koleżanka, która także od kilku lat poszukiwała swojej drogi do spotkania z Bogiem. Po jakimś czasie przystała do nich trzecia, a potem i czwarta "amatorka" takiego sposobu życia. Powoli, pod duchowym kierownictwem kapłana i w porozumieniu z księdzem biskupem, rozpoczął się proces powstawania nowej wspólnoty zakonnej. Od kilku już lat siedmioosobowa - jak na razie - wspólnota sióstr posiada regułę, zatwierdzoną przez miejscowego pasterza diecezji.
Do niewielkiej kaplicy sióstr od kilku lat przybywają ludzie, a w ostatnim czasie ruch ten znacznie się nasilił. Przychodzą głównie osoby, które gdzie indziej nie znalazły pomocy w swoim zagubieniu i duchowych problemach. Siostry rozmawiają z każdym, a przede wszystkim modlą się w obecności Najświętszego Sakramentu. Modlitwa odbywa się przy otwartym tabernakulum, skąd płynie uzdrawiająca moc. Nagle okazuje się, że Chrystus w Eucharystii dokonuje rzeczy niemożliwych: wyzwala z depresji, uwalnia z myśli samobójczych i nałogów, leczy z duchowych zranień i kompleksów...
Siostry wiedzą, że same nikomu nie pomogły; wiedzą, że wewnętrzne uzdrowienia są dowodem miłosierdzia Tego, który działa w Hostii. Ludzie ci uświadamiają sobie, że dokonuje się w nich dzieło, które dokonać mogłoby się w jakimkolwiek kościele. Jednakże, gdzie była ich wiara? Gdzie pragnienie adoracji? Siostry wiedzą także o tym, że uczestniczą jedynie w ponownym odkrywaniu najpotężniejszej mocy duchowego zmartwychwstania, jaka znajduje się na wyciągnięcie naszej ręki. Od kilku lat siostra Marie-Aimée jest zapraszana przez rozmaite grupy i ośrodki odnowy życia duchowego. Dzieli się własnym doświadczeniem w dziedzinie modlitwy i życia w łączności z Chrystusem w Eucharystii. W swych przeplatanych modlitwą konferencjach często nawiązuje do mistyków chrześcijańskich. Jej wystąpieniom towarzyszy zawsze wspólnotowa modlitwa, spowiadający kapłan, oraz - i przede wszystkim - On sam, w Hostii. Czyż dziwne jest, że siostra nie jest w stanie sprostać wszystkim zaproszeniom?
Miłujcie się, nr 11-12:2001, s.6-7.

- Jakim było życie Marii?
- Co wydarzyło się w kaplicy adoracji?
- Gdzie Maria odkryła skarb? Co było jej skarbem?
- Czy jej życie odpowiada temu, co wyczytaliśmy w Ewangelii?
- Co jest teraz najważniejszym celem jej życia?

- Jaką wartość ma dla nas Eucharystia? (Nie w teorii, że o tym wiem, a w praktyce!)... dłuższa rozmowa
- Czy spotkanie z Jezusem w Komunii lub podczas adoracji jest czymś ważnym dla mnie? Po czym można to poznać?
Jakie są tego skutki? - Do czego zachęca mnie życie tej siostry?

Na zakończenie, animator zapowiada, że w tym roku będziemy starali się odkrywać wartość Eucharystii. Marii-Aimée była dana szczególna łaska, aby od razu odkryć i doświadczyć skarbów Eucharystii. My przez rok pracy - spotkań oazowych, rozważania Ewangelii, wpatrywania się w przykłady z życia świętych i wspólną modlitwę - będziemy odkrywali wartość Eucharystii i uczyli się spotykać obecnego w Eucharystii Jezusa.

POSTANOWIENIE: ma dotyczyć częstotliwości przystępowania do Komunii św., zabiegania o czystość duszy, bez odkładania spowiedzi; adoracji Jezusa w "pustym" kościele lub w piątki o 17.30; szukania okazji, aby wejść, na chwilę, do kościoła;… chodzi też o to, aby każdy namierzał ciszę, odrzucając kręcące się myśli czy zainteresowanie różnymi przedmiotami wokół ...

Następne spotkanie zacząć od rozmowy o tych przeżyciach, a dziś uprzedzić, że taka będzie miała miejsce.

« powrót

Oaza Toruń   Modlitwa i modlitwy      Oaza Katowice   Modlitwa i modlitwy      Różaniec